Przygody
TintinaKiedy
na ekrany kin wchodzi nowy film animowany zawsze czytam zamieszczone przez
dystrybutora informację. Zawsze to robię, bo chcę wiedzieć czy warto obejrzeć film,
czy czeka mnie fascynująca przygoda z bohaterami, czy chwile nudy i ziewania. Tym razem
jednak sobie darowałam. A dlaczego? Bo wiedziałam, że ten film nie może być słaby,
po prostu nie może. Jego reżyserem jest, bowiem sam Steven Spielberg. I się nie
myliłam. Jestem już po seansie i co mogę powiedzieć? RE- WE- LA- CJA! Po prostu
rewelacja a jeżeli "Przygody Tintina" nie dostaną Oscara w kategorii najlepsza
animacja 2010 roku, to jak mówił bohater serialu "Dom" Ryszard Popiołek: "Koniec
świata".
"Przygody
Tintina", to historia młodego reportera śledczego, który pewnego dnia na pchlim targu
kupuje wspaniały model statku. Chwilę później zjawiają się ludzie, którzy w zamian
za przedmiot oferują pokaźną sumę pieniędzy. Bohater nie godzi się na sprzedaż,
już wtedy podejrzewa, że model kryje w sobie jakąś tajemnicę. Ma nosa. Otóż w
maszcie ukryta jest jedna z trzech wskazówek, gdzie znajduje się zatopiony przed laty
okręt, okręt na pokładzie, którego ukryty jest ogromny skarb. Tintin postanawia
rozwikłać zagadkę a pomagać mu będą: kapitan Baryłka i sympatyczny pies Miluś.
Rozpoczyna się fascynująca przygoda.
"Przygody
Tintina" powstały na podstawie komiksu belgijskiego rysownika Herge, a dokładnie
trzech albumów: "Krab o złotych szczypcach", "Tajemnica Jednorożca"
oraz "Skarb Szkarłatnego Rakhama". Twórcy z każdej historii zaczerpnęli
wątki, połączyli i stworzyli znakomity film przygodowy, film, który porównywany jest
do przygód Indiana Jones' a. I coś w tym jest.
Obraz Spielberga, to 100 minut świetnej zabawy. Ani prze chwile nie będziecie się
nudzić. Na ekranie ciągle coś się dzieje. Bohaterowie z jednej kabały wpadają w
drugą, pościgi, pojedynki, efektowne zapierające dech w piersiach sceny a wszystko
spina zagadka, którą Tintin a wraz z nim i widzowie próbują rozwikłać. W filmie
znakomite są dialogi i humor, no i oczywiście bohaterowie, którzy z miejsca
zyskali moją sympatię. I tu Was pewnie zaskoczę, bo dla mnie najciekawszą postacią
nie był tytułowy bohater, lecz kapitan Baryłka. Nadużywający alkoholu, mający
problemy z pamięcią, żyjący w cieniu legendy swojego przodka jest postacią z krwi i
kości. Tintin jest wyidealizowany. Co tu dużo mówić ideał, po prostu ideał.
Inteligentny, przenikliwy, błyskotliwy, kochający zwierzęta. Jego pies Miluś, odgrywa
w filmie dużą rolę. W filmie zobaczycie także dwóch nieporadnych agentów Interpolu:
Tajniaka i Jawniaka. Bohaterowie są przyczyną zabawnych sytuacji, wprowadzają do filmu
sporą dawkę humoru.
Lecz
oprócz ciekawego scenariusz film Spielberga to przede wszystkim wspaniała animacja.
Wnętrza pomieszczeń czy pokład statku są tak realistycznie przedstawione, że
oglądając film miałam wrażenie, że mam do czynienia nie z dziełem grafików
komputerowych, lecz realistyczną nakręconą kamerą filmową scenerią. Jeżeli
chodzi o tworzenie postaci to w filmie wykorzystano technikę Performance Capture.
Najpierw rolę odgrywa podłączony do przekaźników aktor a później na podstawie jego
ruchów tworzona jest animacja. W ten sposób można dokładnie oddać ruchy twarzy,
mimikę. I tak w filmie się dzieje. Na twarzach bohaterów zobaczymy radość, lęk,
niepokój - emocje.
"Przygody Tintina" to świetnie
zrealizowany film. To wspaniała i mądra historia, w której padają słowa: "Zawsze
znajdzie się ktoś, kto może coś złego o tobie powiedzieć. Najważniejsze jest
jednak, aby samemu o sobie źle nie myśleć". I chyba warto to zapamiętać.
ZAJĄC
The
Adventures of Tintin/ Przygody Tintina
Reżyseria: Steven Spielberg
Scenariusz:: Joe Cornish, Edgar Wright, Steven Moffat
Muzyka: John Williams
Kraj produkcji: Stany Zjednoczone, Belgia
Dubbing: Grzegorz Drojewski (Tintin), Andrzej Chudy (Kapitan Baryłka),
Grzegorz Wons (Sacharyna), Krzysztof Dracz (Tajniak),Sławomir Pacek (Jawniak) |