Smerfy
Są
twórcy, którzy wszystko czego dotkną zamieniają w złoto. Reżyserzy, którzy mając
nawet kiepski scenariusz potrafią tak opowiedzieć historię, by wydobyć z niej to, co
najlepsze, zaczarować widza. Są niestety i tacy artyści, którzy dysponując świetnym
materiałem wyjściowym nie potrafią go wykorzystać, marnują i niszczą. I mam
wrażenie, że do tej drugiej kategorii należy Raja Gosnella. Pamiętacie jakiego
zaserwował nam w 2002 roku Scoobiego? ( "Scooby- Doo"). Tym razem reżyser na szklany
ekran postanowił przenieść Smerfy. To się nie mogło dobrze skończyć.
Wioska
Smerfów. Na skutek nieostrożności i niezdarności Ciamajdy wioskę odkrywa Gargamel.
Smerfy uciekają. Docierają do wodospadu, a tam otwiera się magiczny portal. Papa Smerf,
Ciamajda, Smerfetka, Śmiałek, Ważniak i Maruda przenoszą się do Nowego Yorku. Tu
poznają Patricka i jego żonę, zaprzyjaźniają się z nimi. Ale wraz ze Smerfami
do Nowego Yorku przeniósł się także Gargamel z Klakierem. Czarnoksiężnik za
wszelką cenę chce schwytać niebieskie stworzonka. Smerfy muszą uporać się z
Gargamelem oraz znaleźć sposób na powrót do domu.
Film
"Smerfy" oparty jest na starym i oklepanym schemacie, ale to nie znaczy, że nie
mógł być wspaniałą rozrywką .W końcu przeniesienie Smerfów do wielkiej metropolii
dawało twórcom nieograniczone możliwości. Mogło być początkiem wspaniałej przygody
i wielu zabawnych sytuacji. Niestety tak się nie stało. Dziwiło mnie, że Smerfy
niczemu się nie dziwią. Telefony, telewizory, samochody nie robiły na nich żadnego
wrażenia.
Żarty
w filmie są żenujące. Już w pierwszych scenach Gargamel nazywa Smerfy "ścierwami",
później jest tylko gorzej. Widzimy Gargamela, który toi toi uznaje za niezwykle miejsce
a muszle sedesową za czarodziejski kociołek, który załatwia swoje potrzeby
fizjologiczne w kubełek na szampana. W filmie dominują kloaczne żarty, które mnie jakoś
nie bawiły .
Film
"Smerfy" jest połączeniem techniki komputerowej z grą aktorską. I w tej materii twórcy
także się nie popisali. Komputerowe Smerfy są tragiczne. Przypominają straszne
stworki, które nie mają nic wspólnego z miłymi i sympatycznymi znanymi nam z komiksów
lub filmów animowanych bohaterami.
O
grze aktorskiej tak naprawdę nie można nic powiedzieć. W filmie w roli Patricka
wystąpił Neil Patrick Harris. Nie jest to rola na miarę Oscara, bo przy takim
scenariuszu aktor nie mógł rozwinąć skrzydeł. Zagrany zaś przez Hanka Azaria
Gargamel jest okropny. Ni straszy ni śmieszy. Po prostu tragedia.
Film
"Smerfy" jest kolejnym nieudanym eksperyment przeniesienia bohaterów
filmu animowanego w fabularną historię. Zawsze po obejrzeniu takiego filmu mam
ochotę powiedzieć: Nie róbcie tego więcej!
"Hej,
dzieci, jeśli chcecie zobaczyć Smerfów las", to na pewno nie w filmie Raja
Gosnella Nie polecam!
ZAJĄC
Reżyseria:
Raja Gosnell
Scenariusz: Jay Scherick, David Ronn
Premiera: 2011
Produkcja: Belgia, USA
Obsada: Neil Patrick Harris, Jayma Mays, Sofia Vargara, Hank Azaria |