WYSZUKIWARKA   LINKI

logo0001.jpg (146284 bytes)

 

FILMKSIĄŻKAMUZYKAGRAKOMIKSSERIALTELEWIZJAKONKURSYREDAKCJA

Witaj w serwisie eopinier.pl poświeconym filmom, książkom, muzyce i grom video. Przedstawiamy tu informacje na temat nowości wydawniczych i premier kinowych. Umieszczamy ciekawostki ze świata rozrywki i mediów.

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOK'u

CO W KINACH ?NOWOSCI KSIAŻKOWE                 ...                          KONTAKT: eopinier@eopinier.pl
"KOT W BUTACH"

Na szklanym ekranie zadebiutował w 2004 roku w "Shreku 2". I z miejsca podbił serca publiczności. Jego smutne oczy wywoływały fale wzruszeń i ruch chusteczek. Na swoją wielką role musiał jednak czekać siedem lat. Warto było. Kot - przyjaciel zielonego ogra tym razem w roli głównej. Od piątego stycznia w polskich kinach możemy oglądać animację studia DreamWorks "Kot w butach".

Film "Kot w butach" nie ma nic wspólnego ze "smrekiem". To zupełnie odrębna opowieść. Z retrospekcji poznajemy w niej historie kota i jego (przynajmniej do pewnego czasu) przyjaciela Hampty Dumpty'ego (znane w kulturze anglosaskiej jajko). Oto obaj bohaterowie wychowali się w sierocińcu. Byli wspaniałymi przyjaciółmi, mieli wspólne plany i marzenia. Hampty Dampty nie do końca był jednak uczciwy. Okradł mieszkańców miasteczka a winą obarczył Kota. Wyjęty spod prawa bohater musiał się ukrywać. Po latach, drogi Kota i Hampte'ego krzyżują się. Bohaterowie planują skraść gęś znoszącą złote jaja. Rozpoczyna się przygoda.

"Kot w butach" to prosta, do bólu przewidywalna historia. Nie ma w niej spektakularnych zwrotów akcji i momentów niepewności. A mimo to oglądając film bawiłam się świetnie. Na ekranie widzimy stylizowanego na gorącego Hiszpana Kota, Jak wiadomo jego pierwowzorem był Zorro, chociaż mi bardziej przypominał Desperado ( nota bene to właśnie odtwórca Desperado - Antonio Banderas w wersji oryginalnej filmu podkłada głos pod kota). Kot bierze udział w pościgach i pojedynkach. Ciekawe są sceny pościgu przez pustynię. Przypominają klasyczne obrazy z westernu. Oprócz głównego bohatera mamy także Hampty Dampty'ego. (To jajo od razu nie wzbudzało mojego zaufania) oraz kocicę Kity Kociłapke, bohaterkę, która mimo że pozbawiona pazurów ( dosłownie) nie będzie potulną kotką i swoje trzy grosze wtrąci.

 "Kot w butach" nie ma nic wspólnego ze "Shrekiem" nie tylko pod względem fabularnym, ale także humoru. Zatem jeżeli nastawiacie się na powtórkę z rozrywki to się BARDZO zawiedziecie. W "Kocie w butach" żarty można policzyć na palcach jednej ręki. Nie jest to film nastawiony na dostarczenie tego typu rozrywki. Powiedziałabym, że bardziej podszyty jest dydaktyzmem i hasłami: lojalność, przyjaźń, dobro. 

Pod względem animacji film jest bardzo dopracowany. Jest kolorowo, efekty 3D może nie są piorunujące, ale miałam ochotę pogłaskać futrzaka. Co do dubbingu to w polskiej wersji językowej tytułowemu bohaterowi głosu użyczył Wojciech Malajkat, Kitty Kociłapce - Izabella Bukowska. Słyszałam jednak także oryginalną wersję. I Antonio Banderas oraz Salma Hayek wypadają znacznie lepiej. Ach, ta latynoska, gorąca krew. Ją słychać nawet w głosie.  

Podsumowując "Kot w butach" to film, który może nie jest rewelacyjny i na pewno nie zapada tak w pamięć jak "Shrek", ale obejrzeć warto. W końcu kot na obcasach to niecodzienne zjawisko.    

ZAJĄC

Reżyseria: Chris Miller

Scenariusz: David H. Steinberg, Tom Wheeler, Jon Zack, Brian Lynch

Produkcja: USA

Dubbing: Wojciech Malajkat, Izabella Bukowska, Przemysław Stippa, Agnieszka Matysiak

KOSTNICA